Emerytury kapitałowe – ostateczny demontaż

W debacie o przegłosowanej przez Sejm likwidacji limitu płac, do którego naliczane są składki ZUS padło wiele głosów, brakuje jednak wyraźnego zaakcentowania, że oznacza ona przede wszystkim ostateczne zaoranie fikcji emerytur kapitałowych, którą nas karmiono od kilkunastu lat.

Emerytury kapitałowe – jak doszło do likwidacji?

Pamiętam dobrze wprowadzanieIIfilaru emerytalnego, ponieważ zaczynałem wtedy pierwszą pracę iwszyscy żyliśmy zmianą iwyborem funduszy emerytalnych. Założenia, które przedstawiano były dwa:

  • Wiemy, że pieniędzy wZUSnie ma, ale składki, które płacisz będą zaksięgowane na imiennym koncie, będą waloryzowane, aTwoja emerytura zI filaru będzie zależała od kwoty którą tam uzbierasz.
  • Kasa trafiająca doIIfilaru będzie za to realna. Fundusze emerytalne będą inwestować ikonkurować ze sobą, więc stopa zwrotu powinna być dużo wyższa niż zI filaru. To będą Twoje pieniądze, będą podlegać dziedziczeniu, ale wypłacimy je dopiero wpostaci emerytury.

Wprowadzono też bezpiecznik wpostaci 30 średnich krajowych, powyżej których etatowcom nie naliczano składek emerytalnych. To nie był żaden „przywilej najbogatszych” (fanom Gazety Polskiej przypomnę, że najbogatsi płacą podatki wLuksemburgu, albo są zatrudnieni na umowę powołania iw ogóle nie płacąZUSmimo wielotysięcznych wypłat co miesiąc) tylko zabezpieczenie, aby wprzyszłości nie obciążaćZUS‑u wypłacaniem gigantycznych emerytur, zależnych przecież od zgromadzonego kapitału (w przypadku Ifilaru wyłącznie wirtualnego).

W przeciągu kilku lat okazało się jednak, że nie jest tak różowo.

Emerytury kapitałowe nie były nasze?

Najpierw okazało się, że kapitał w II filarze wcale nie należy do przyszłego emeryta, a prawa do dysponowania nim władza może swobodnie zmieniać jak chce.

Później okazało się, żeOFEinwestują lwią część kasy wobligacje skarbu państwa, awięc przyszli emeryci sami fundują sobie (w podatkach) odsetki od kapitału. Zamiast to jednak zmienić (na przykład zabraniając funduszom inwestowania wkrajowe obligacje) Platforma Obywatelska dokonała konfiskaty około połowy środków zOFE.

Następnie PiS położył łapę na lwiej części tego, co pozostało.OFEidą pod nóż.

Pozostawała jednak fikcja emerytur kapitałowych. Coś tam idzie na imienne konto w ZUS, te pieniądze niby tam są, chociaż ich nie ma, ale emerytura będzie zależeć od zgromadzonego kapitału.

Tą fikcję zaorano w zeszły piątek likwidując limit 30 średnich pensji, powyżej którego nie naliczano dotąd składek ZUS. Teoretycznie spowoduje to do 5 miliardów rocznie wpływów budżetowych. Niewątpliwie da po kieszeni pracodawcom oraz przyszłej klasie średniej (specjaliści, inżynierowie, menedżerowie) których pozbawi kilku tysięcy złotych rocznie. Niewątpliwie najbogatsi nie stracą (bo prawdziwe tłuste misie nie są zatrudniane na umowę o pracę, więc ZUS mają gdzieś). Niewątpliwie da pokusę do kombinowania (zmiana umowy o pracę na działalność gospodarczą oznacza możliwość płacenia 1200 zł ZUS miesięcznie niezależnie od dochodów).

Podsumowanie

Co to ma wspólnego z likwidacją systemu emerytur kapitałowych? Nie wiem czy Dobra Zmiana już to zauważyła i wprowadziła w ustawie, czy dopiero zauważy i zmieni w przyszłości. Otóż likwidacja górnego limitu składek ZUS będzie oznaczała zwiększenie zgromadzonego wirtualnego kapitału emerytalnego. W przypadku najlepiej zarabiających etatowców nawet kilkukrotne, a więc konieczność wypłacania w przyszłości dużo większych emerytur. Na to władza na pewno się nie zgodzi. Jestem pewien, że nieuniknione jest pojawienie się zapisu „płać ZUS do oporu, ale emerytura będzie się należała bez zmian liczona do max 30 średnich krajowych” albo innego podobnego. Czyli fikcja emerytury zależnej od zgromadzonych pieniędzy zostanie ostatecznie pogrzebana i zasypana niegaszonym wapnem.

Dowiedz się więcej na temat reklamacji w RTV Euro.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.