Blog Tomasza Dajczaka

Reforma Wielkiego Tygodnia w latach 1951-1956

Nie wszyscy wiedzą, że obrzędy Wielkiego Tygodnia były reformowane dwa razy. Pierwsza reforma Wielkiego Tygodnia miała miejsce w 1955 za Piusa XII, druga zaś w 1970 za Pawła VI. Głównym architektem obu reform był niesławny arcybiskup Bugnini. Ponieważ w tym roku na Piasku można było wziąć udział w liturgiach Triduum Paschalnego w starożytnej, niezreformowanej formie, chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami.

Reforma Wielkiego Tygodnia – jak się zmienił Wielki Czwartek?

Reforma Wielkiego tygodnia dla Wielkiego Czwartku były stosunkowo niewielkie w Liturgii. Główna różnica polega na umiejscowienia obrzędu Mandatum (obmywania nóg) poza mszą, po obnażeniu ołtarzy. Mandatum w tym miejscu jest logiczniejsze (Chrystus obmywał nogi Apostołom po wieczerzy, a nie w jej trakcie) a do tego jest celebrowane z większym namaszczeniem, gdyż poprzedzone jest zaśpiewaniem przez diakona stosownego fragmentu Ewangelii, dokładne tego samego co podczas mszy. Właśnie dlatego mam nieodparte wrażenie, że jedynym celem wpakowania Mandatum w środek mszy było oszczędzenie pięciu minut na powtórzeniu Ewangelii.

Reforma Wielkiego Tygodnia – jakie zmiany dotknęły Wielki Piątek?

Obrzędy zreformowane w 1955 nie różnią się niczym istotnym od Novus Ordo. Starożytne obrzędy sprzed 1955 roku różnią się znacznie w paru miejscach:

  • po pierwsze, stroje diakona i subdiakona: czarne planeta plicata (ornaty skrócone lub podwinięte z przodu), używane od starożytności w liturgiach pokutnych oraz szeroka stuła (stola largior) diakona.
  • po drugie: brak przyklęknięcia po modlitwie za żydów.
  • po trzecie, po czytaniach, tractusach, improperiach i adoracji Krzyża ma miejsce Missa Presanctificatorum czyli Msza Uprzednio Poświęconych Darów, znana od starożytności i obecna do dziś w prawosławiu i katolickich obrządkach wschodnich. Struktura liturgii jak we mszy, ale z pominięciem Kanonu.
  • po czwarte, przyniesienie Najświętszego Sakramentu z Ciemnicy odbywa się procesyjnie, z pełną pompą przy śpiewie hymnu Vexilla Regis. Zreformowane w 1955 obrzędy (prezbiter siedzi, a po Sanctissimum wysyła diakona który przynosi Najświętszy Sakrament bez pompy i kadzidła) po części w ciszy (bo trzy nowe antyfony na tę okazję są za krótkie) wydają się po prostu niestosowne.

Reforma Wielkiego Tygodnia dla Wielkiego Piątku moim zdaniem nie wniosła nic pozytywnego. Rezygnacja ze starożytnych planeta plicata i stola largior spowodowały degradację szczególnego charakteru tego dnia, zastąpienie starożytnej Missa Presanctificatorum napisanym na biurku obrzędem Komunii zerwały jedność z obrządkami wschodnimi, a półprywatne przynoszenie Sanctissimum przez diakona podczas gdy prezbiter siedzi i czeka jest po prostu niestosowne.

Reforma Wielkiego Tygodnia – Wielka Sobota

Bardzo widoczną różnicą jest pora celebracji. Liturgię sprzed 1955 sprawowano po nonie, czyli teoretycznie po 15:00, wpraktyce dużo wcześniej, bo godziny mniejsze odmawiano zazwyczaj ciągiem zsamego rana. Uzasadnieniem praktycznym był m.in. post Eucharystyczny, który obowiązywał kiedyś od północy izabraniał nie tylko pokarmów, ale również napojów. Nota bene wprawosławiu do dzisiaj liturgię Wigilii Paschalnej sprawuje się wcześniej.

Różnice wstrojach: znów planeta plicata diakona isubdiakona (fioletowe) oraz stola largior diakona.

Dramatyczne różnice w obrzędzie poświęcenia ognia. Przed wejściem do kościoła święci się ogień oraz pięć ziaren kadzidła do umieszczenia w paschale. Od ogniska odpalane są trzy świece niesione na specjalnym świeczniku — triangule (na każde Lumen Christi podczas procesji ze światłem odpala się jedną z nich). Poświęcenie paschału czekającego w kościele ma miejsce podczas śpiewu Orędzia Wielkanocnego, czyli Exsultetu. Tak! Główną funkcją Exsultetu było właśnie poświęcenie paschału. W odpowiednim momencie diakon przerywa śpiew i umieszcza w paschale ziarna kadzidła, chwilę później odpala paschał od jednej ze świec z triangułu, potem zaś zapalane są pozostałe świece przyniesione przez obecnych.

Wielka Sobota pełna reform

Śpiew Exsultetu w zreformowanych obrzędach (gdy jest już poświęcony, zapalony i z ziarnami kadzidła) nie ma żadnego sensu i pełni jedynie funkcję estetyczną. Reformatorzy byli tego świadomi, przeniesienie poświęcenia paschału było celowym zabiegiem mającym na celu skasowanie Exsultetu (wydawał im się nielogiczny, diakon wdziewa białą dalmatykę, śpiewa orędzie wielkanocne, po czym ponownie wskakuje we fioletową szatę) jednak duchowieństwo tak kochało Exsultet, że wybieg się nie udał i do jego usunięcia nie doszło. W efekcie tego zarówno ob rzędy z 1955 jak i z 1970 roku mają efekt schizofreniczny: piękny, starożytny śpiew wykonywany w oderwaniu od swojej pierwotnej funkcji.

Kolejna różnica to ilość proroctw ze Starego Testamentu. PiusXIIza podszeptem Bugniniego zredukował je zdwunastu do czterech. Klucz wyboru czytań był pozamerytoryczny, awręcz absurdalny: pozostawiono pierwsze ostworzeniu świata (bo tak wypadało) oraz trzy po których następował śpiew tractusów będących ich kontynuacją. Reformatorzy byli chyba świadomi, że przesadzili, bo w1970 poszerzono ilość proroctw (pozwalając jednak na ich redukcję zpowodów duszpasterskich).

Po 1955 wprowadzono podział na pół litanii do Wszystkich Świętych: pierwsza część przed procesją do chrzcielnicy, druga część po, podczas rekonstrukcji ołtarza. Pomysł absurdalny, nigdzie inigdy nie stosowano dzielenia litanii na części.

Reformatorzy wprowadzili również nowy wynalazek: odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych, do tej pory nie stosowany nigdy inigdzie, wżadnym obrządku.

Pozostałe zmiany kosmetyczne (w rycie sprzed 1955 na koniec mszy są skrócone nieszpory iMagnificat, po reformie laudesy iBenedictus).

Podsumowanie

Moim skromnym zdaniem reforma dokonana przez Piusa XII była niepotrzebna i szkodliwa. Uzyskano efekt oszczędzenia po 10 minut w Wielki Czwartek i Wielki Piątek oraz 45 minut na proroctwach w Wigilię Paschalną. Nie wniesiono niczego pozytywnego. Pogorszono spójność logiczną Wielkiego Czwartku, pogorszono dramatyzm wizualny Wielkiego Piątku i Soboty rezygnując ze starożytnych szat pokutnych oraz zredukowano Exsultet do roli ładnej piosenki śpiewanej ni przypiął ni wypiął bo ładna i stara. Zerwano wspólne dziedzictwo z obrządkami wschodnimi kasując Missa Presanctificatorum.

Czy było warto? Oczywiście, że nie. Tym bardziej, że majstrowanie przy starożytnych obrzędach Wielkiego Tygodnia ośmieliło następców Piusa XII do doszczętnego zwandalizowania liturgii przez Pawła VI. Dlatego właśnie nie podzielam zachwytu nad pontyfikatem hołubionego przez wielu tradycjonalistów Piusa XII. Abstrahując od wielu niewątpliwych zasług tego papieża, za wylansowanie masona Bugniniego, popsucie Wielkiego Tygodnia i otwarcie drzwi do reformy liturgicznej Pawła VI należy mu się hańba, a nie uznanie.

Dowiedz się więcej o Wielkim Poście w środę popielcową.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.