Blog Tomasza Dajczaka

Najmodniejszy strój w tym sezonie

Jakiś czas temu zapi­sa­łem troj­kę swych dzie­ci na zaję­cia taekwon­do we wro­cław­skim Klu­bie Samu­raj. Na począt­ku roku pozaz­dro­ści­łem im i zapi­sa­łem się sam.

Muszę przy­znać, że nie było łatwo, ponie­waż od skoń­cze­nia stu­diów (rok 1999) przez dłu­gie lata nie upra­wia­łem żad­ne­go spor­tu. Co praw­da ponad dwa lata temu zaczą­łem jeź­dzić do pra­cy na rowe­rze (8 km w jed­ną stro­nę) przez cały rok, nie­za­leż­nie od pogo­dy, ale zapew­nia­ło to tyl­ko mini­mal­ną daw­kę ruchu nie­zbęd­ną by cał­kiem nie sfla­czeć. Pierw­sze tre­nin­gi były dla mnie bar­dzo cięż­kie i wyczer­pu­ją­ce, ale nie ma rze­czy do któ­rej nie moż­na się przy­zwy­cza­ić. Nie znie­chę­ci­ła mnie też kon­tu­zja sta­wu sko­ko­we­go (na szczę­ście skoń­czy­ło się na zale­d­wie tygo­dniu w orte­zie) czy żebra obi­te pod­czas jed­ne­go ze spa­rin­gów i ćwi­czę nadal 🙂

Dzi­siaj mia­ły miej­sce egza­mi­ny uczniow­skie i wresz­cie zdo­by­łem swój pierw­szy pas w ele­ganc­kim bia­łym kolo­rze. Na zdję­ciu widzi­cie mnie w naj­mod­niej­szym stro­ju w tym sezo­nie, czy­li w dobo­ku. To strój bar­dzo uni­wer­sal­ny, bo każ­dy wyglą­da w nim dobrze, nie­za­leż­nie od wzro­stu, tuszy czy płci 🙂

Przy oka­zji chciał­bym podzię­ko­wać Aga­cie Łosiń­skiej, u któ­rej tre­no­wa­łem do waka­cji, Dar­ko­wi Habia­ko­wi, któ­ry jest moim tre­ne­rem od wrze­śnia, a tak­że resz­cie kadry oraz kole­gom i kole­żan­kom z klu­bu. Dzię­ku­ję też swo­je­mu naj­star­sze­mu syno­wi Kac­pro­wi, z któ­rym razem tre­nu­ję, któ­ry zda­wał dziś razem ze mną i rów­nież może pochwa­lić się bia­łym pasem.

Czy­tel­ni­ków zaś moje­go blo­ga ser­decz­nie zachę­cam do tre­no­wa­nia taekwon­do, któ­ry to sport rady­kal­nie popra­wia spraw­ność fizycz­ną i samo­po­czu­cie (nigdy nie czu­łem się lepiej niż w tym roku), zapo­bie­ga roz­ro­sto­wi mię­śnia piw­ne­go i spra­wia dużo fraj­dy. Wro­cła­wia­nom zaś pole­cam Klub Samu­raj na Obor­nic­kiej: dobre i bez­piecz­ne warun­ki tre­nin­gów oraz super tre­ne­rzy 🙂

2 komentarze

  1. Odpowiedz

    Gra­tu­lu­ję Tom­ku bar­dzo dobra decy­zja kuzy­nie. Ja tre­no­wa­łem kie­dyś kara­te kyoku­shin przez 3 lata (bar­dzo kon­tak­to­wy sport), następ­nie Aiki­do przez 1,5, a na koń­cu boks. Oczy­wi­ście rekre­acyj­nie. To fakt jest to dobry pomysł na mię­sień piw­ny jak i kon­dy­cję.

    1. Odpowiedz

      To nie była decy­zja, tyl­ko impuls 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.