Blog Tomasza Dajczaka

Kreacjonizm młodoziemski: o argumencie fałszywego tropu

Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, Kościół wciąż uznaje Księgę Rodzaju za historyczną (chociaż oczywiście nie według współczesnych kryteriów naukowych) i dopuszcza zarówno dosłowne rozumienie siedmiu dni stworzenia kilka tysięcy lat temu, jak i rozumienie alegoryczne z Wszechświatem mającym miliardy lat. Do dzisiaj w Martyrologium Rzymskim na dzień Bożego Narodzenia znajduje się odczytywane w wielu kościołach przed Pasterką zdanie: „W roku pięć tysięcy sto dziewięćdziesiątym dziewiątym od stworzenia świata, gdy Bóg stworzył na początku niebo i ziemię” — więc co najmniej dziwne są ataki na zwolenników „młodej Ziemi” i szufladkowanie ich jako heretyków i protestantów.

Kreacjonizm młodoziemski to mit?

Koronnym argumentem wysuwanym przeciw kreacjonistom młodoziemskim jest argument „fałszywego tropu”. Brzmi on mniej więcej tak:

„Nauka mówi, że świat ma miliardy lat. Świadczą o tym odległe o miliardy lat świetlnych galaktyki, których światło nie zdążyło by do nas dolecieć przez parę tysięcy lat, skamieniałości, bogactwa naturalne w tym węgiel kamienny i ropa naftowa, których powstanie trwało miliony lat. Pan Bóg stwarzając świat musiałby stworzyć fałszywe tropy w postaci choćby skamieniałości i bogactw naturalnych, które wprowadzałyby człowieka w błąd odnośnie wieku świata. Ponieważ Pan Bóg jest prawdą absolutną, coś takiego należy wykluczyć z definicji.”

Cud w Kanie Galilejskiej to dowód na kreacjonizm młodoziemski?

Zastanówmy się więc jak wyglądałaby Ziemia stworzona przez Pana Boga 7000 lat temu. Za punkt wyjściowy posłużyć może znany i lubiany cud w Kanie Galilejskiej, gdzie Chrystus Pan stworzył wino z wody. Słudzy nalali wody do kamiennych stągwi, nabrali do naczynia i podali staroście weselnemu, który nie widząc procesu produkcyjnego był przekonany, że to dobre wino. Dobre, czyli niemłode, które musiało spędzić co najmniej parę miesięcy na leżakowaniu. Jestem przekonany, że gdyby oddać je do laboratorium to wykryto by siarczyny powstałe podczas dezynfekcji amfory płonącym kawałkiem siarki, na podstawie zawartości taniny określono by wiek wina, a analiza mikroelementów zawartych w trunku pozwoliłaby na określenie rodzaju gleby, na której rosła winorośl, a może nawet położenia geograficznego winnicy. Starosta weselny był zaś przekonany, że to wino dobre, a więc stare. Fałszywy trop jak się patrzy zostawiony przez samego Chrystusa.

Czy Chrystus mógł stworzyć z wody wino, którego degustacja nie wprowadziłaby starosty weselnego w błąd? Oczywiście, że nie, ponieważ proces produkcji wina wymaga czasu. Nawet młode wino wymaga paru tygodni leżakowania (fałszywy trop). Nawet nieprzefermentowany moszcz winny musiał powstać z wyciśniętych winogron (fałszywy trop). Nawet gdyby zamienił wodę w winogrona, to ich powstanie wymagałoby czasu (fałszywy trop). Trzymanie się argumentu fałszywego tropu prowadziłoby do ograniczania wszechmocy Bożej i zabronienia mu stwarzania czegokolwiek w sposób cudowny, czy to z niczego (jak niebo i ziemia) jak też z innej materii (jak człowiek w raju albo wino w Kanie Galilejskiej).

Kreacjonizm młodoziemski – fałszywy trop

Stworzenie czegokolwiek wsposób cudowny musi prowadzić do jednego zdwóch: stworzenia prawdziwej lub pozornej linii czasu zhistorią rzeczy stwarzanej. Omówmy oba przykłady na przykładzie Kany Galilejskiej:

Prawdziwa linia czasu cudownie stworzonego wina oznacza po prostu zmianę historii. Wmomencie nabrania ze stągwi lub najpóźniej podczas degustacji musiałaby się zmienić historia trunku. Ktoś wprzeszłości by uprawiał winorośl, zrobił wino, następnie dostarczyłby je na wesele iw tajemnicy wlał do kamiennych stągwi na wodę. Zmieniłaby się historia, acudu nie byliby świadomi ani słudzy czerpiący napój (a przecież napisane jest, że wiedzieli skąd się wzięło wino) ani Ewangelista opisujący całą historię. Tak więc wprzypadku cudu wKanie ten wariant należy odrzucić.

Pozorna linia czasu to coś, co przez oponentów kreacjonizmu młodoziemskiego określanie jest jako „fałszywy trop”. Dana rzecz została stworzona w sposób cudowny, ale wszystkie badania przeprowadzane za pomocą zmysłów lub przyrządów temu przeczą, podając historię powstania danej rzeczy. Wino było stare, bo dobre. Galaktyki powstały miliardy lat temu, bo inaczej światło by nie zdążyło od nich dolecieć. Łazarz chodził po wyjściu z grobu, więc nie mógł być nieżywy. Ropa naftowa powstała miliony lat temu, bo przez tysiące by nie zdążyła. Adam był człowiekiem, więc musiał mieć ojca i matkę, więc Bóg nie mógł go stworzyć.

Ziemia oczami krytyków

Zastanówmy się teraz jak wyglądałaby Ziemia stworzona 7000 lat temu według zamysłu krytyków kreacjonizmu młodoziemskiego. Niebo musiałoby być czarne, bo gwiazdy nie zdążyłyby się rozpalić. Raj bez drzew, które nie miałyby czasu wyrosnąć. Powierzchnia ziemi bez surowców naturalnych, rud metali. Aby w pełni zadowolić krytyków ziemia musiałby być kulą z wodoru, bo wytworzenie cięższych pierwiastków wymaga milionów lat reakcji termojądrowych w gwiazdach, wybuchu supernowych etc. Taka Ziemia nie nadawałaby się do życia. Osoby odmawiające Panu Bogu prawa do tak zwanego „fałszywego tropu” prowadzą do absurdu, bo zabraniają mu całkowicie stworzenia świata nadającego się do życia.

Kreacjonizm młodoziemski jest prawdopodny po pewnych modyfikacjach (według mnie)

Powstaje jednak pytanie, czy zakładając stworzenie świata 7000 lat temu JHWH stworzył świat wyglądający na stary (pozorna linia czasu, według oponentów „fałszywy trop”) czy świat, który rzeczywiście jest stary. Otóż moim zdaniem obie możliwości są prawdopodobne. Pan Bóg mógł stworzyć świat wyglądający na stary, podobnie jak wyglądające na stare wino w Kanie Galilejskiej. Świat wyglądający na „niestary” jak wyżej wykazałem nie nadawałby się do życia. Równie dobrze mógł jednak stworzyć świat, który JEST STARY.

Chciałbym przypomnieć, że czas jest tylko jednym z wymiarów czasoprzestrzeni, Pan Bóg jest poza czasem, więc Pan Bóg stworzył świat razem z trzema wymiarami przestrzeni (plus wieloma dodatkowymi wymiarami jeśli któraś z wersji teorii strun jest prawdziwa) oraz wymiarem czasowym. Skoro jak wykazał już św. Tomasz z Akwinu, Pan Bóg gdyby chciał, mógłby w pewnym momencie czasu stworzyć wszechświat istniejący od zawsze (sic!) to równie dobrze mógł 7000 lat temu stworzyć świat mający 13,4 miliarda lat.

Podsumowując rozważania:

  1. Wiek wszechświata z Genesis może być alegorią i Pan Bóg rzeczywiście stworzył go miliardy lat temu.
  2. Pan Bóg kilka tysięcy lat temu stworzył wszechświat wyglądający na stary.
  3. Pan Bóg kilka tysięcy lat temu stworzył wszechświat mający wiele miliardów lat.

Podsumowanie

Co ciekawe, zpunktu widzenia naukowego punkty 1, 2i 3są nierozróżnialne. Katolik jest zobowiązany wierzyć wstworzenie świata zniczego przez Boga, natomiast datowanie nie jest kwestią wiary. Co więcej, potępianie wiary wniedawne stworzenie świata może być efektem niezrozumienia czym jest czas, niewiary we wszechmoc Boga lub prób zamykania Go wludzkich ograniczeniach czasowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.