Blog Tomasza Dajczaka

Rok z wodą w ustach

Mój ser­decz­ny kole­ga Dexit­mus, redak­tor Kro­ni­ki Novus Ordo, wysłał kie­dyś do papie­skiej komi­sji Ecc­le­sia Dei pyta­nie doty­czą­ce apli­ka­cji Kodek­su Pra­wa Kano­nicz­ne­go w pew­nej kon­kret­nej sytu­acji życio­wej. Pyta­nie było bar­dzo pro­ste i odpo­wiedź „tak” wyła­nia­ła się wprost z tre­ści zacy­to­wa­nych kano­nów, powo­do­wa­ła­by jed­nak małą rewo­lu­cję i waż­ne dla pew­nych śro­do­wisk kon­se­kwen­cje. Gorzej było­by z odpo­wie­dzią „nie” któ­ra wyma­ga­ła­by pokręt­ne­go i sprzecz­ne­go z ele­men­tar­ną logi­ką uza­sad­nie­nia. Ponie­waż tygo­dnie mija­ły a odpo­wiedź nie przy­cho­dzi­ła, Dexti­mus wysłał pona­gle­nie fak­sem i mailem, na któ­re odpi­sa­no mniej wię­cej tak: „Począt­ko­wo zamie­rza­li­śmy nie odpi­sy­wać na Pań­ski list, ale ponie­waż Pan nale­ga, pra­gnie­my poin­for­mo­wać, że nie odpo­wie­my na zada­ne pyta­nie”.

Dokład­nie przed takim samym dyle­ma­tem stoi obec­nie Biskup Rzy­mu i dokład­nie taką samą stra­te­gię przy­jął w odpo­wie­dzi na kar­dy­nal­skie „dubia” tyczą­ce adhor­ta­cji „Amo­ris Laeti­tia”. Nim roz­wi­nę temat, przy­po­mnę w paru sło­wach o co cho­dzi w spra­wie i dla­cze­go jest ona taka waż­na.

Uważ­na lek­tu­ra „Amo­ris Laeti­tia” poka­zu­je, że adhor­ta­cja otwie­ra furt­kę do udzie­la­nia Komu­nii świę­tej roz­wod­ni­kom żyją­cym w ponow­nych związ­kach i nie powstrzy­mu­ją­cym się od współ­ży­cia (czy­li nie mają­cym chę­ci popra­wy). Co wię­cej suge­ru­je, że w pew­nych sytu­acjach powstrzy­ma­nie się od współ­ży­cia może być nie­moż­li­we lub nie­wska­za­ne, a samo współ­ży­cie nie być grze­chem cięż­kim.

Adhor­ta­cja wywo­ła­ła spór w Koście­le i podział na dwa skrzy­dła:

Skrzy­dło kon­ser­wa­tyw­ne uwa­ża, że nic się nie zmie­ni­ło, a wąt­pli­we zapi­sy adhor­ta­cji nale­ży inter­pre­to­wać w kon­tek­ście całe­go naucza­nia Kościo­ła (czy­li w domy­śle uda­wać, że ich nie ma).

Skrzy­dło postę­po­we uwa­ża, że wresz­cie spo­wied­ni­cy mogą pozwa­lać na przyj­mo­wa­nie Komu­nii świę­tej roz­wod­ni­kom w ponow­nych związ­kach bez wyma­ga­nia od nich powstrzy­my­wa­nia się od współ­ży­cia (czy­li, że naucza­nie Kościo­ła ule­gło zmia­nie).

Część hie­rar­chów kościel­nych z kolei pró­bu­je pogo­dzić wodę z ogniem twier­dząc, że „Amo­ris Laeti­tia” nie zmie­ni­ła naucza­nia kościel­ne­go, bo tyczy się tyl­ko prak­ty­ki dusz­pa­ster­skiej (jak­by mogła być ona zawie­szo­na w próż­ni).

Ponie­waż jed­nak „Amo­ris Laeti­tia” pozo­sta­wia waż­ne pyta­nia doty­czą­ce dok­try­ny, czte­rech kar­dy­na­łów rok temu z okła­dem wysto­so­wa­ło do Bisku­pa Rzy­mu „dubia” czy­li list zawie­ra­ją­cy proś­bę o odpo­wiedź na pięć pytań doty­czą­cych wąt­pli­wo­ści wywo­ła­nych lek­tu­rą adhor­ta­cji (prze­kład mój z angiel­skie­go):

  1. Pyta­my, czy zgod­nie z zapew­nie­nia­mi Amo­ris Laeti­tia (300−305) sta­ło się obec­nie moż­li­wym by udzie­lać roz­grze­sze­nia w sakra­mecn­cie poku­ty, a przez to dopusz­czać do Komu­nii świę­tej oso­bę, któ­ra choć zwią­za­na waż­nym węzłem mał­żeń­skim, żyje razem z inną oso­bą jak mąż z żoną bez speł­nie­nia warun­ków usta­no­wio­nych w Fami­lia­ris Con­sor­tio, 84, oraz następ­nie potwier­dzo­nych w Recon­ci­lia­tio et Paeni­ten­tia, 34, and Sacra­men­tum Cari­ta­tis, 29. Czy wyra­że­nie „w pew­nych sytu­acjach” zna­le­zio­ne w nocie 351 (305) adhor­ta­cji Amo­ris Laeti­tia może być zasto­so­wa­ne do osób roz­wie­dzio­nych pozo­sta­ją­cych w nowych związ­kach i kon­ty­nu­ują­cych poży­cie jak mąż z żoną?
  2. Czy po publi­ka­cji posy­no­dal­nej adhor­ta­cji Amo­ris Laeti­tia (304) nale­ży wciąż uwa­żać za obo­wią­zu­ją­ce naucza­nie św. Jana Paw­ła II z ency­kli­ki Veri­ta­tis Splen­dor, 79, opar­te na Piśmie Świę­tym i Tra­dy­cji Kościo­ła, o ist­nie­niu bez­względ­nych norm moral­nych któ­re w spo­sób wią­żą­cy i bez­wa­run­ko­wy zabra­nia­ją czy­nów wewnętrz­nie złych?
  3. Czy po Amo­ris Laeti­tia (301) nadal moż­na potwier­dzić, że oso­ba któ­ra sta­le żyje w sprzecz­no­ści z przy­ka­za­nia­mi pra­wa Boże­go, na przy­kład tego zabra­nia­ją­ce­go cudzo­łó­stwa (Mt 19:3–9) znaj­du­je się w obiek­tyw­nej sytu­acji cięż­kie­go grze­chu uczyn­ko­we­go (Papie­ska Komi­sja ds. Tek­stów Praw­nych, „Dekla­ra­cja” z 24.06.2000)?
  4. Czy po orze­cze­niach Amo­ris Laeti­tia (302) doty­czą­cych „sytu­acji zmniej­sza­ją­cych odpo­wie­dzial­ność moral­ną”, nale­ży nadal uwa­żać za obo­wią­zu­ją­ce naucza­nie św. Jana Paw­ła II z ency­kli­ki Veri­ta­tis Splen­dor, 81, opar­te na Piśmie Świę­tym i Tra­dy­cji Kościo­ła, zgod­nie z któ­rym „ani oko­licz­no­ści, ani inten­cje nigdy nie mogą zmie­nić czy­nu, któ­ry sam z sie­bie jest wewnętrz­nie zły w czyn względ­nie dobry lub akcep­to­wal­ny jako wybór”?
  5. Czy po Amo­ris Laeti­tia (303) nale­ży nadal uwa­żać za obo­wią­zu­ją­ce naucza­nie św. Jana Paw­ła II z ency­kli­ki Veri­ta­tis Splen­dor, 56, opar­te na Piśmie Świę­tym i Tra­dy­cji Kościo­ła, któ­re wyklu­cza kre­atyw­ną inter­pre­ta­cję roli sumie­nia i kła­dzie nacisk na to, że sumie­nie nigdy nie może być uży­wa­na do lega­li­za­cji wyjąt­ków od bez­względ­nych norm moral­nych, któ­re zabra­nia­ją czy­nów, któ­re same z sie­bie są wewnętrz­nie złe?

Biskup Rzy­mu do tej pory prze­mil­czał dwóch kar­dy­na­łów na śmierć i nadal odpo­wia­dać nie zamie­rza. Lek­tu­ra „dubiów” jasno poka­zu­je, że kar­dy­na­ło­wie posta­wi­li go pod ścia­ną, podob­nie jak Dexti­mus komi­sję Ecc­le­sia Dei. Ewen­tu­al­na odpo­wiedź musia­ła­by iść w jed­nym z dwóch kie­run­ków:

Pierw­szy: naucza­nie Kościo­ła się nie zmie­ni­ło. Ta odpo­wiedź wyma­ga­ła­by korek­ty zapi­sów „Amo­ris Laeti­tia” i zamknię­cia furt­ki otwar­tej przez adhor­ta­cję. To oczy­wi­ście nie spodo­ba­ło­by się pro­gre­si­stom liczą­cym nie tyl­ko na Komu­nię św. dla roz­wod­ni­ków, ale rów­nież na lega­li­za­cję samych roz­wo­dów. Oczy­wi­stym jest dla­cze­go takiej odpo­wie­dzi nie będzie.

Dru­gi: naucza­nie Kościo­ła się zmie­ni­ło. Ta odpo­wiedź spo­wo­do­wa­ła­by uwi­docz­nie­nie roz­ła­mu w Koście­le i jasno poka­za­ła, że ojciec Ber­go­glio wraz z bisku­pa­mi apro­bu­ją­cy­mi taką odpo­wiedź tkwią w here­zji. W Pol­sce zapew­ne by to wyba­czo­no bisku­po­wi Rzy­mu, gdy­by nie to że ozna­cza­ło­by to rów­nież prze­kre­śle­nie naucza­nia św. Jana Paw­ła II, będą­ce­go dla nie­któ­rych waż­niej­szym od samej Ewan­ge­lii. Oczy­wi­stym jest więc, że takiej odpo­wie­dzi rów­nież nie będzie.

Jedy­ne więc na co może­my liczyć od oso­by peł­nią­cej obo­wiąz­ki papie­ża jest uprzej­ma infor­ma­cja, że odpo­wie­dzi na dubia nie będzie. Bo tak.

2 komentarze

    • Andris, 22 listopada 2017, 16:55

    Odpowiedz

    Dzień dobry, sza­now­ny Torqu­ema­da!
    Pozo­sta­je tyl­ko zapy­tać, jak brzmia­ło pyta­nie kole­gi Dexti­mu­sa. Albo cho­ciaż jakiej mate­rii doty­czy­ło, jeśli to taj­ne
    Pozdra­wiam!

    1. Odpowiedz

      Cho­dzi­ło o zawie­sze­nie nie­za­de­kla­ro­wa­nej imien­nie suspen­sy gdy wier­ny ze słusz­nej przy­czy­ny pro­si o sakra­ment.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.