Blog Tomasza Dajczaka

Płaskoziemstwo, czyli smutne efekty nieuctwa

Tak, są na świe­cie osob­ni­cy wie­rzą­cy w to, że Zie­mia jest pła­skim dys­kiem o śred­ni­cy oko­ło 25 tysię­cy kilo­me­trów. Bie­gun pół­noc­ny jest na środ­ku owe­go dys­ku, tak zwa­ny bie­gun połu­dnio­wy jest jego brze­giem, Słoń­ce i Księ­życ są nie­wiel­ki­mi cia­ła­mi krą­żą­cy­mi w odle­gło­ści oko­ło 5 tysię­cy kilo­me­trów nad pła­ską zie­mią przy­kry­tą holo­gra­ficz­nym skle­pie­niem nie­bie­skim. Praw­da o pła­skiej Zie­mi jest ukry­wa­na przez NASA, lot na Księ­życ został sfin­go­wa­ny w stu­dio fil­mo­wym a sztucz­ne sate­li­ty nie ist­nie­ją.

W USA pogląd taki jest dość popu­lar­ny, a jeden z jego wyznaw­ców pla­nu­je w naj­bliż­szych dniach wystrze­lić się nad Zie­mię rakie­tą zbu­do­wa­ną wła­snym sta­ra­niem by za pomo­cą wła­sno­ręcz­nie wyko­na­nych zdjęć udo­wod­nić pła­skość Zie­mi. Nawet u nas w kra­ju są pła­sko­ziem­cy, w dwóch naj­więk­szych gru­pach na Face­bo­oku jest łącz­nie ze 2500 osób. Zapi­sa­łem się nie­daw­no do oby­dwóch licząc na nie­złą daw­kę LOL-con­ten­tu, nie­ste­ty efek­tem jest tyl­ko ból gło­wy.

Głów­nym pro­ble­mem pła­sko­ziem­stwa jest roz­wój tele­ko­mu­ni­ka­cji. O ile kie­dyś moż­na było wie­rzyć, że wie­czo­rem Słoń­ce cho­wa się pod hory­zont i nad całą Zie­mią zapa­da noc, to w dzi­siej­szych cza­sach każ­dy może zadzwo­nić albo zro­bić wide­okon­fe­ren­cję z kole­gą ze Sta­nów Zjed­no­czo­nych albo z Japo­nii by się prze­ko­nać na wła­sne oczy, że jest tam zupeł­nie inna pora doby. Pła­sko­ziem­cy są świa­do­mi pro­ble­mu i twier­dzą, że to wszyst­ko dla­te­go, ze Słoń­ce krą­ży dość nisko nad Zie­mią i wystar­czą nie­wiel­kie róż­ni­ce wyso­ko­ści by scho­wa­ło się za mały­mi prze­szko­da­mi tere­no­wy­mi.

Powie­dzia­łem więc „spraw­dzam” i zapo­da­łem na jed­nej z grup doko­na­ne na kola­nie wyli­cze­nia mini­mal­nej kąto­wej wyso­ko­ści Słoń­ca przy naj­bar­dziej korzyst­nym dla pła­sko­ziem­stwa zało­że­niu (Słoń­ce krą­ży po obwo­dzie pła­skiej Zie­mi, a obser­wu­je­my je z prze­ciw­ne­go koń­ca dys­ku). Przy zało­że­niach poda­nych na począt­ku niniej­sze­go tek­stu za cho­le­rę nie chce wyjść mniej niż oko­ło 11 stop­ni nad hory­zon­tem. Spo­ro, roz­miar kąto­wy tar­czy sło­necz­nej to oko­ło 30 sekund, więc Słoń­ce pła­sko­ziem­ców krą­ży nad Zie­mią na wyso­ko­ści kąto­wej rów­nej ponad 22 swo­im śred­ni­com. Na całej Zie­mi przez cały rok panu­je dzień, bo żad­na prze­szko­da tere­no­wa nie jest w sta­nie zakryć Słoń­ca. Przy bar­dziej zaś real­nych zało­że­niach (Słoń­ce krą­ży nad stre­fą mię­dzy­zw­rot­ni­ko­wą) — wyso­kość Słoń­ca była­by jesz­cze więk­sza.

Jak moż­na było się spo­dzie­wać, post zawie­ra­ją­cy ilu­stra­cję z tego arty­ku­łu nie prze­szedł przez mode­ra­cję. A szko­da, liczy­łem bowiem na jakieś cie­ka­we wytłu­ma­cze­nia (zagi­na­nie świa­tła przez pole magne­tycz­ne, Zie­mia pła­sko­wklę­sła z gór­ką na środ­ku, zbio­ro­wa halu­cy­na­cja etc.), tym­cza­sem pro­blem roz­wią­za­no przez prze­mil­cze­nie.

Pod­su­mo­wu­jąc: z jed­nej stro­ny pła­sko­ziem­stwo jest zja­wi­skiem pozy­tyw­nym, bo mimo tele­wi­zji, szkół, gazet i inter­ne­tu wie­lu ludzi wciąż wie­rzy w to, co widzi na wła­sne oczy. Z dru­giej zaś prze­ra­ża­ją­ce jest to, że tyle osób tra­ci czas na oglą­da­nie bzdur na YouTu­be zamiast wziąć kart­kę i zwe­ry­fi­ko­wać pozy­ska­ne infor­ma­cje za pomo­cą pro­stej try­go­no­me­trii. Po cho­le­rę przy­mus edu­ka­cji? Po co nauka mate­ma­ty­ki i fizy­ki? Znacz­nie faj­niej jest wie­rzyć w spi­sek NASA (nota bene roz­po­czę­ty ze 200 lat przed Chry­stu­sem przez Pto­le­me­usza) niż odro­bi­nę pomy­śleć…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.