Blog Tomasza Dajczaka

Ekonomia

Przy oka­zji wywo­ła­nych straj­kiem nauczy­cie­li debat na temat „pen­sum” nauczy­ciel­skie­go, czy­li tygo­dnio­we­go wymia­ru godzin dydak­tycz­nych wyno­szą­ce­go osiem­na­ście, wszy­scy zna­jo­mi nauczy­cie­le mówią jed­nym gło­sem. Czy mate­ma­tyk, czy wuefi­sta, czy pro­wa­dzi kil­ka klas rów­no­le­głych, czy też kil­ka na róż­nym eta­pie edu­ka­cji, każ­dy powie, że sie­dzi wie­czo­ra­mi w domu i pra­cu­je 40 godzin tygo­dnio­wo lub wię­cej. Wia­do­mo, przy­go­to­wa­nie do lek­cji, […]

Czytaj dalej

W deba­cie o prze­gło­so­wa­nej przez Sejm likwi­da­cji limi­tu płac, do któ­re­go nali­cza­ne są skład­ki ZUS padło wie­le gło­sów, bra­ku­je jed­nak wyraź­ne­go zaak­cen­to­wa­nia, że ozna­cza ona przede wszyst­kim osta­tecz­ne zaora­nie fik­cji eme­ry­tur kapi­ta­ło­wych, któ­rą nas kar­mio­no od kil­ku­na­stu lat. Pamię­tam dobrze wpro­wa­dza­nie II fila­ru eme­ry­tal­ne­go, ponie­waż zaczy­na­łem wte­dy pierw­szą pra­cę i wszy­scy żyli­śmy zmia­ną i wybo­rem fun­du­szy eme­ry­tal­nych. Zało­że­nia, któ­re przed­sta­wia­no były dwa: […]

Czytaj dalej