Blog Tomasza Dajczaka

Popularne

Nienawidzę kierowców

Pod­czas ponad trzech lat codzien­nej jaz­dy rowe­rem nauczy­łem się kochać całą ludz­kość z wyjąt­kiem trzech kate­go­rii ludzi: kie­row­ców, pie­szych i innych rowe­rzy­stów. Pierw­szy wpis w serii doty­czyć będzie kie­row­ców, któ­rych istot­na część nie posia­da rozu­mu i god­no­ści czło­wie­ka, o zna­jo­mo­ści prze­pi­sów ruchu dro­go­we­go nawet nie wspo­mi­na­jąc. Nie ma bowiem dnia, abym nie musiał stre­so­wać się osob­ni­ka­mi w meta­lo­wych pusz­kach wymu­sza­ją­cych na […]

Ostateczny demontaż emerytur kapitałowych

W deba­cie o prze­gło­so­wa­nej przez Sejm likwi­da­cji limi­tu płac, do któ­re­go nali­cza­ne są skład­ki ZUS padło wie­le gło­sów, bra­ku­je jed­nak wyraź­ne­go zaak­cen­to­wa­nia, że ozna­cza ona przede wszyst­kim osta­tecz­ne zaora­nie fik­cji eme­ry­tur kapi­ta­ło­wych, któ­rą nas kar­mio­no od kil­ku­na­stu lat. Pamię­tam dobrze wpro­wa­dza­nie II fila­ru eme­ry­tal­ne­go, ponie­waż zaczy­na­łem wte­dy pierw­szą pra­cę i wszy­scy żyli­śmy zmia­ną i wybo­rem fun­du­szy eme­ry­tal­nych. Zało­że­nia, któ­re przed­sta­wia­no były dwa: […]

O niepotrzebnej reformie Wielkiego Tygodnia A.D. 1955

Nie wszy­scy wie­dzą, że obrzę­dy Wiel­kie­go Tygo­dnia były refor­mo­wa­ne dwa razy. Pierw­sza refor­ma mia­ła miej­sce w 1955 za Piu­sa XII, dru­ga zaś w 1970 za Paw­ła VI. Głów­nym archi­tek­tem obu reform był nie­sław­ny arcy­bi­skup Bugni­ni. Ponie­waż w tym roku na Pia­sku moż­na było wziąć udział w litur­giach Tri­du­um Pas­chal­ne­go w sta­ro­żyt­nej, nie­zre­for­mo­wa­nej for­mie, chciał­bym podzie­lić się swo­imi spo­strze­że­nia­mi. Wielki Czwartek Zmia­ny w litur­gii […]

Najnowsze wpisy

Najmodniejszy strój w tym sezonie

Jakiś czas temu zapi­sa­łem troj­kę swych dzie­ci na zaję­cia taekwon­do we wro­cław­skim Klu­bie Samu­raj. Na począt­ku roku pozaz­dro­ści­łem im i zapi­sa­łem się sam. Muszę przy­znać, że nie było łatwo, ponie­waż od skoń­cze­nia stu­diów (rok 1999) przez dłu­gie lata nie upra­wia­łem żad­ne­go spor­tu. Co praw­da ponad dwa lata temu zaczą­łem jeź­dzić do pra­cy na rowe­rze (8 km w jed­ną […]